- Muszę z tobą porozmawiać- zaczęła
-----------------------------------------------------------------------------
*Oczyma Rockey*
- Modest nie pozwala Harremu spotykać się ze mną- nie wytrzymałam i rozpłakałam się na dobre
Ona przytuliła mnie i pozwoliła się wypłakać. Kocham Harrego i nie chcę go stracić. Byłam naprawdę załamana. Kelly przyniosła mi herbatę i siedziała za mną do późnej nocy. W końcu zrobiłam się zmęczona i udałam się do sypialni. Harrego nie było dlatego położyłam się do łóżka i zasnęłam.
*Następnego dnia*
Obudziłam się i patrzyłam tępo w sufit. Skoro nie mogę być z Harrym to nie będę wychodzić z tego łóżka. Usłyszałam pukanie do drzwi i wstałam do pozycji siedzącej. Naciągnęłam sweter na dłonie, nogi przycisnęłam do klatki piersiowej i cicho powiedziałam :
-Wejdź
Do środka weszła Sally z Mindy. Widząc mnie od razu podbiegły mnie przytulić.
- Już wszystko wiemy- powiedziała Mindy
- Harry płacze w rękaw Niallowi.- powiedziała Sally
Wtedy załamałam się jeszcze bardziej. Czemu akurat my musimy to przeżywać ?!
Poprosiłam dziewczyny, aby wyszły. Zrozumiały i dodały że jeśli będę czegoś potrzebować mam mówić. Znów padłam na łóżko i zasnęłam, mając nadzieję, że nigdy się nie obudzę.
*Oczyma Mindy*
Po odwiedzeniu Rockey ubrałam się i uczesałam. Bardzo martwiłam się o swoją przyjaciółkę. Jednak nic nie mogłam na to poradzić. Harry też sobie z tym nie radził. Razem z dziewczynami udałyśmy się do kina. Chciałam aby szła z nami Rockey, ale ona odmówiła. Bez niej nie było tak fajnie. Po seansie udałyśmy się na zakupy.
*Oczyma Rockey*
Około 15:00 obudziłam się. Promyki słońca dawały przyjemne ciepło. Włączyłam laptopa i weszłam na strony plotkarskie, które aż huczały o moim zerwaniu z Harrym. To zdołowało mnie jeszcze bardziej. Zrobiłam się głodna, dlatego zeszłam do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. Wyciągnęłam miskę z szafki i nasypałam do niej Musli. Zalałam płatki mlekiem i udałam się z powrotem na górę. Moje życie było teraz monotonne. Nie było w nim radości. Dziewczyny wróciły do domu i przyniosły mi kawę. Podziękowałam i wzięłam książkę do ręki. Nie mogłam skupić się na treści książki.Usiadłam przy oknie i rozmyślałam. Bezmyślnie wpatrywałam się w krople deszczu spływające po szybie. Byłam zmęczona, sama nie wiem czym. Zaczynałam popadać w depresję. Jedyne co mogło mi teraz pomóc to miłość Harrego.
--------------------------------------------
Przepraszam, wiem że rozdział powinien pojawić się wcześniej. Jednak nie miałam na to czasu.
3 KOMENTARZE = 1 ROZDZIAŁ
Jak myślicie ? co będzie teraz z Rockey i Harrym ?
Następne rozdziały będą dłuższe :)












