niedziela, 7 kwietnia 2013

Pytanie

Mam do was pytanie.

Czy nie mielibyście nic przeciwko dodaniu nowych bohaterów ?

Pytam ponieważ nie chce abyście się zniechęcili do mojego bloga :)

Proszę, komentujcie i dodawajcie się do obserwatorów ;)

Prośba

Mam do was prośbę. Jeśli czytacie tego bloga i podoba wam się to komentujcie i dodajcie się do obserwatorów.
Bardzo mi na tym zależy :)



sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 5

*Oczyma Kelly*

Obudziłam się w śpiworze obok łóżka. Zajrzałam do walizki i wyciągnęłam ciuchy. Założyłam to i wyszłam z pokoju tak aby nie obudzić Mindy. Moje życie zmieniło się od wczoraj. Poznałam One Direction i zyskałam przyjaciółkę. Postanowiłam zaparzyć sobie herbatę. Stanęłam przy oknie i zobaczyłam tam mojego byłego chłopaka. Zamarłam. Tak się przestraszyłam, że oblałam sobie rękę wrzątkiem. Wrzasnęłam z bólu i usiadłam na ziemi. Szybko wstałam i przemyłam oparzenie zimną wodą. Wtedy do kuchni wbiegła Mindy.
- Co się stało ?!- zapytała
- Oblałam się wrzątkiem kiedy zauważyłam Brandona- odpowiedziałam
- Co? przecież tam nikogo nie ma- powiedziała, a raczej krzyknęła patrząc przez okno
- Przepraszam- powiedziałam cicho
- Za co? - mówiąc to podeszła do mnie i przytuliła mnie
- Za to że robię problem
- Wcale nie
Wstałam i udałam się do apteczki po bandaż. Kidy już to zrobiłam weszłam do salonu. Mindy powiedziała, że ma dla mnie niespodziankę i nie mogę się doczekać. Zaczęłam oglądać jakiś film, ale nie mogłam się na nim skupić, ponieważ cały czas myślałam o Louisie. Wtedy Mindy oznajmiła, że czas na niespodziankę. Wstałam a ona zasłoniła mi oczy. Prowadziła mnie po schodach, zatrzymała się i powiedziała:
- Pomyślałam, że nie możesz ciągle spać na podłodze więc.... - i wtedy ujrzałam piękny pokój.
- To dla mnie ?- zapytałam
- No jasne
- Oooo dziękuję !!!- krzyczałam
Zaczęłyśmy skakać i piszczeć. Kiedy się ogarnęłyśmy przeniosłyśmy walizki do ,,mojego " pokoju. Dzisiaj miałam spotkać przyjaciółki Mindy, które jeszcze nie wiedzą o tej całej sytuacji. Mam tylko nadzieję, że mnie zaakceptują. Umówiłyśmy się na 15:00 więc postanowiłam się przygotowywać. Wybrałam to  i umalowałam się. Mindy założyła to. Gdy byłyśmy gotowe ruszyłyśmy na spotkanie.

*Na miejscu*  

W kawiarni zamówiłyśmy sobie sernik na zimno i cappuccino. 
Czekałyśmy 5 minut i pojawiły się dziewczyny. Od razu podeszły do mnie i powiedziały:
- Cześć
- Cześć, jestem Kelly.
Wszystko wyjaśniłyśmy, a dziewczyny przyjęły mnie bardzo ciepło. Zaczynałam nowe życie, lepsze życie. Postanowiłyśmy odwiedzić chłopaków. Zapłaciłyśmy za jedzenie i po 30 minutach byłyśmy na miejscu. 
- Dziewczyny?- zapytał Louis
- to my!!- krzyknęłyśmy
- Jesteście nareszcie! Chłopaki chodźcie! Kelly... yy to znaczy dziewczyny przyszły
Zrobiliśmy grupowego miśka i zaczęliśmy się gonić po całym domu. Zawsze kiedy jesteśmy z nimi dostajemy ataku głupawki.
Wszyscy upadliśmy na podłogę. Obróciłam głowę i zobaczyłam Louisa. Nasze twarze dzieliły ledwie centymetry. Patrzyliśmy sobie w oczy. Zakłopotani wstaliśmy i usiedliśmy na kanapie. Niall zaczął marudzić, że jest głodny. Razem z przyjaciółkami postanowiłyśmy uszczęśliwić Nialla, piekąc ciasto. Przygotowałyśmy składniki i zaczęłyśmy. Po upieczeniu podałyśmy wypiek chłopakom. Był to najlepszy dzień w moim życiu od czasu tych problemów. Po posiłku wybrałyśmy komedię romantyczną. W czasie filmu Lou objął mnie ramieniem. Nikt tego nie zauważył ponieważ było ciemno. Zasnęłam w ramionach Lou. 

*2 godziny później* 

Obudziłam się w nieznanym mi pomieszczeniu. Obok mnie leżał Louis. Pocałowałam go w policzek, obudził się i powiedział:
-Obudziłaś się księżniczko
- jak widać tak- odpowiedziałam
Popatrzyłam na zegarek. Była godzina 20:00. 
- Louis muszę iść. Gdzie są Mindy, Rockey i Sally ?- zapytałam
- Poszły do domu. Kazały przekazać, że będą u Mindy
- Muszę lecieć, pa!
Powiedziałam i wyszłam z domu, żegnając się z resztą. Gdy szłam czułam, że ktoś mnie obserwuje. Przyśpieszyłam kroku. Wtedy ktoś przewrócił mnie na ziemię. Usłyszałam krzyki. Ujrzałam Lou bijącego się z Brandonem. On się ode mnie nigdy nie odczepi ! Łzy napłynęły mi do oczu. Wtedy podbiegł do mnie Louis. 
- Nic ci nie jest ?- zapytał z troską
- Nie
-  Skąd się tu wziąłeś ?- zapytałam
- Nieważne. Choć zaprowadzę cię do domu
Wziął mnie na ręce i niósł całą drogę. Przytuliłam się do niego. 

*W domu*

- Dziękuję- powiedziałam
- Nie ma za co
Wtedy pocałowaliśmy się. Odprowadziłam go do drzwi. Byłam bardzo zmęczona więc wzięłam prysznic i przebrałam się w piżamę. Wskoczyłam do łóżka i zasnęłam z uśmiechem na twarzy.

-----------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że długo nic nie dodawałam. 
Mam nadzieję, że rozdział się spodoba :)

Proszę komentujcie, to bardzo motywuje, a widzę, że czytacie ;)

Wasza Snow White

 
                                                    

czwartek, 4 kwietnia 2013

Nowa bohaterka

Postanowiłam dodać nową bohaterkę tutaj :)


~Kelly Poster~ 
Wiek: 18 lat
Zabawna i miła dziewczyna szykanowana przez swojego chłopaka.
Jej rodzice zmarli dlatego mieszkała z babcią. 
Zaczęła przyjaźnić się z Mindy.
Dobra uczennica.
Ma wielkie marzenia, które chce spełnić.
Kocha zespół One Direction.
Zawsze była lubiana w szkole, ale gdy zerwała z najpopularniejszym chłopakiem w przestało tak być.
Ma piękny głos, chociaż nie zdaje sobie z tego sprawy.
Ma starszego brata, który mieszka w Polsce.
Jej pasją jest jazda konna.
Boi się opinii innych ludzi.
Szuka prawdziwej miłości.
Jest twarda chociaż życie dało jej w kość.
Kiedyś cięła się przez depresję.
Ogółem dziewczyna po przejściach.


Komentujcie ;)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 4

*Oczyma Mindy*

Dziewczyny!- krzyknęłam
No co ?!- krzyknęła równie głośno Rockey
- Śpimy na kanapie- powiedziałam
- no i co z tego ? daj pospać- powiedziała
Wtedy wstałam, poszłam do kuchni i oblałam przyjaciółki wodą.
-Ejj!!! no co ty?!- krzyknęły
Ignorując je udałam się do sypialni. Ubrałam to i zeszłam na dół. Dziewczyny siedziały w kuchni zajadając śniadanie.
- A gdzie kanapki dla mnie ?- zapytałam
- Za karę nie dostaniesz- powiedziała śmiejąc się Sal
Zrobiłam sobie naleśniki i herbatę.
- Mamy dzisiaj jakieś plany?- zapytałam
- Zakupy!!!- odpowiedziały
Widzę, że dostały ataku głupawki. Po śniadanku włączyłam jakiś nudny program telewizyjny i rozłożyłam się na kanapie. Dziewczyny poszły do domu więc nie miałam nic do roboty. Postanowiłam, że popiszę sobie z Niallem na czacie. Podoba mi się, ale nigdy się nie dowie. Nie chcę niszczyć naszej przyjaźni. Opowiedziałam mu o tym programie tanecznym i bardzo się ucieszył. Umówiłam się z dziewczynami na 13:00 i zaczęłam się szykować. Podkręciłam włosy na lokówce i zrobiłam makijaż. Po około 10 minutach byłam gotowa. Moja rodzina wyjeżdża jutro i jestem trochę smutna. Wyszłam z domu i udałam się w stronę centrum handlowego. Na miejscu zobaczyłam jakiegoś chłopaka, który szarpał i krzyczał na dziewczynę mniej więcej w moim wieku. Podeszłam do nich i krzyknęłam:
- Zostaw ją !
- Odwal się !- krzyknął na mnie
- Za chwilę wezwę policję!- krzyknęłam
I wtedy uciekł. Podeszłam do dziewczyny i zapytałam :
- Nic ci nie jest ?
- Nie, ale on tu przyjdzie, chodźmy stąd- powiedziała
I poszłyśmy do mnie do domu. W między czasie napisałam do dziewczyn, że coś mi wypadło.
Weszłyśmy do domu i udałyśmy się do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i wskazałam ręką gdzie ma usiąść nieznajoma.
- Kto to był ?- zapytałam
- To mój chłopak. Jest o wszystko zazdrosny- odpowiedziała
- A jak masz na imię ?- zapytałam
- Kelly. Dzięki za pomoc
- A ja Mindy i nie ma za co- powiedziałam
Kolejne 30 minut rozmawiałyśmy o wszystkim co nam wpadło do głowy. Dowiedziałam się wiele o niej i zaczynałam ją lubić.
- Moi rodzice wyjeżdżają i będę mieszkać sama. Może ze mną zamieszkasz ?- zapytałam
- No jeśli to nie problem- odpowiedziała
Mogłabym powiedzieć, że jest moją przyjaciółką. Następnie zeszłyśmy na dół zamówić jakieś jedzenie. Po dłuższym namyśle wybrałyśmy sushi. Kiedy skończyłyśmy jeść, poszłam do piwnicy po jakiś koc dla Kelly. Razem wybrałyśmy film i zrobiłyśmy sobie noc filmową. Około 2 w nocy moja nowa przyjaciółka zasnęła, a ja dalej oglądałam. Zaczynałam tęsknić za One Direction i chciałabym się z nimi spotkać, a najbardziej z Niallem.

*Następny dzień*

Rano obudziłam się na podłodze. Pewnie spadłam w nocy- pomyślałam. Wstałam i przypomniałam sobie o Kelly. Poszłam na górę i wybrałam dla niej jakieś ciuchy. Ja założyłam to i zrobiłam lekki makijaż. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Podeszłam do Kel która właśnie się obudziła i powiedziałam:
-Wybrałam dla ciebie ciuchy. Może być ?
- No jasne- odpowiedziała
- Łazienka jest na górze
I udała się do łazienki. Moja mama już wyjechała więc sama zrobiłam nam śniadanie. Wzięłam patelnię i usmażyłam naleśniki. Po śniadaniu Kel powiedziała:
- Musimy pojechać po moje rzeczy
- Oki to spotkamy się w samochodzie- powiedziałam
- Nie jestem pewna czy nie będzie tam Brandona, mojego chłopaka
- Poradzimy sobie- powiedziałam z uśmiechem
Wsiadłyśmy do auta i ruszyłyśmy. Po 20 minutach byłyśmy przed jej ,,starym" domem. Weszłyśmy bez pukania, a tam zaskoczył nas chłopak.
- Widzę, że przyszłaś z koleżanką- powiedział i zaczął się do mnie zbliżać
- Zostaw ją !!- krzyknęła
- Nie, poradzę sobie, idź się spakować- powiedziałam odpychając oprycha
Szybkim ruchem chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Nialla. Powiedział, że za chwilę będzie.
W tym momencie Brandon zamachnął się na mnie, ale zrobiłam szybki unik. Zaczął się do mnie dobierać.
- Ratunku!- krzyknęłam
Kelly wyszła zza rogu i walnęła chłopaka krzesłem w głowę. Stałam tam jak wryta. Usłyszałam Nialla:
- Widzę, że nie jestem potrzebny- powiedział i przytulił mnie. Chłopcy zajęli się Kel, Louis zdążył się z nią zaprzyjaźnić. Po tym wszystkim byłam bardzo zmęczona. Niall i reszta zawieźli nas do siebie. Zrobili kolację i około 18:00 postanowiłyśmy iść do domu.
- Będę tęsknić- powiedział Niall
- Ja też- odpowiedziałam mu i pocałowałam.
Cudowne zakończenie dnia - pomyślałam.
Razem z Kelly nie miałam już na nic siły więc wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka.

---------------------------------------------------------------------
4 rozdział już jest :)
Zajrzyjcie do bohaterów, jeszcze dzisiaj pojawi się tam charakterystyka Kelly- nowej postaci :)
Pamiętaj:

Komentujesz=motywujesz mnie do pisania 

chcę wiedzieć, że nie pisze dla siebie ;)

  
 

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 3

*Oczyma Mindy*

Obudziłam się wcześnie, bo o 10:00, a dla mnie to jeszcze noc. Zeszłam do łazienki, aby się trochę ogarnąć i w piżamie zeszłam na śniadanie.
- Co tak ładnie pachnie ?- zapytałam z uśmiechem
-Gofry- odpowiedziała moja mama
Zrobiłam sobie kawę i usiadłam do stołu. Mama postawiła przede mną talerz z goframi i udała się do salonu. Dziwnie się zachowywała. Po chwili wróciła i powiedziała:
- Kochanie, musimy pogadać- zaczęła
-Jasne, o co chodzi ?- zapytałam, popijając kawę
-Tata znalazł dobrą pracę w Nowym Yorku, przeprowadzamy się
- Co!!! ja nigdzie nie jadę!- krzyknęłam, plując kawą i pobiegłam do pokoju. Pierwszy raz postawiłam się matce. Zawsze robiłam wszystko na jej zawołanie. Lecz teraz nie ma mowy, żebym się przeprowadziła. Zajrzałam do szafy i wybrałam to. Założyłam na siebie wybrany zestaw i postanowiłam wyjść z domu. Mama będzie mnie zamęczać kazaniem na które nie miałam ochoty, więc wyszłam przez okno. Po dłuższym chodzeniu bez celu po mieście udałam się do Sally. Ona na pewno mnie zrozumie, w końcu ma kłopoty z rodzicami. Po 10 minutach byłam już przed jej domem.
Zapukałam i otworzyła mi jej mama.
- Słucham ?- zapytała
-Czy jest Sal ?
- Kto ?- powiedziała ze zdziwieniem
- No, Sally- odpowiedziałam
- Jasne, wejdź a ja ją zawołam
Usiadłam na kanapie w salonie i czekałam na przyjaciółkę. Po chwili zeszła na dół.
- Cześć chodź na górę- powiedziała
Weszłyśmy do jej pokoju i powiedziałam:
-Mam coś ważnego do powiedzenia- zaczęłam
- No, mów- powiedziała
- Moi rodzice chcą się przeprowadzić
- Co!!
- Spokojnie, uciekłam przecież nie może mnie zmusić. Nie chce tego- powiedziałam
- Dobra, tylko się nie przejmuj- powiedziała
Zawsze umiała mnie pocieszyć. Sally zaczęła nowy temat:
- Widziałam reklamę programu tanecznego. Szukają nowych tancerzy.- powiedziała
- Myślisz, że się nadajemy ?- powiedziałam z powątpiewaniem
- Jak nie pójdziemy to się nie dowiemy - powiedziała
- Musimy powiedzieć o tym Rockey

*Rozmowa telefoniczna*
- Cześć Rockey- powiedziałam
- No cześć- odpowiedziała
- idziemy na casting do programu tanecznego- oznajmiłam
- Dobra, kiedy ?- zapytała
- Jutro
- Przyjdziemy z Sally po ciebie
- Dobra
*Koniec rozmowy*
Cały wieczór przegadałyśmy o tym programie i szczerze mówiąc zaczęłam się denerwować. No bo co jeśli się nie dostaniemy ? Około 19:00 postanowiłam wrócić do domu, chociaż wcale nie miałam na to ochoty. 10 minut później byłam już przy furtce. Otworzyłam drzwi od domu i od razu mama na mnie naskoczyła:
- Kochanie- zaczęła
- Cokolwiek powiesz to ja i tak się nie zgodzę, nie zostawię przyjaciół- powiedziałam stanowczo
- Wiem i rozumiem dlatego będziesz mieszkać sama- powiedziała, a ja nie mogłam powstrzymać się od okrzyku radości
- Naprawdę ?! dziękuję ci !- powiedziałam i przytuliłam ją mocno.
- oczywiście będę tęsknić- dodałam
- Ja też- powiedziała mama prawie płacząc
Pobiegłam podziękować tacie i ruszyłam do mojego pokoju. Zadzwoniłam do moich przyjaciółek, aby o wszystkim opowiedzieć. Kiedy się ogarnęłam, zjadłam kolację, a następnie zaczęłam wymyślać  choreografię na casting. Po 2 godzinach powstało to. Byłam zadowolona z siebie. Najbardziej boję się tego, że
dziewczyny nie zdążą się nauczyć. Umówiłam się z nimi na 10:00 rano. O 22:30 przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka.

*Następny dzień rano*

Obudziłam się o 9:00 i zaczęłam się przygotowywać. Założyłam strój do tańca który wczoraj ustaliłam z Sally i spięłam włosy w kok. Zjadłam szybko  śniadanie składające się z jajek na twardo i herbaty. Równo o dziesiątej przyszły do mnie dziewczyny.
- Cześć chodzicie na górę, przygotowałam całą choreografię- powiedziałam z uśmiechem
- Super- powiedziały chórem
Moje przyjaciółki przebrały się w stroje i zaczęłyśmy tańczyć choreografię. Rockey i Sally już po godzinie umiały cały układ. Na koniec zatańczyłyśmy jeszcze raz i zmęczone poszłyśmy do kuchni napić się wody. 
- Myślę, że mamy duże szanse w tym programie- stwierdziła Rockey
- Ty nie bądź taka pewna- zaczęłam się śmiać
W tym momencie mama weszła do kuchni i zapytała:
-Możecie mi to zatańczyć ?- zapytała
- Jasne- odpowiedziałam
Zaczęłyśmy tańczyć. Kiedy skończyłyśmy moja rodzicielka zaczęła bić nam brawo. Teraz byłam mniej zdenerwowana, ponieważ czułam, że jesteśmy dobrze przygotowane. Cały dzień minął bardzo szybko dlatego zdziwiłyśmy się, że jest już 17:00. O 18:00 rozpoczyna się casting. Postanowiłyśmy wstąpić do kawiarni po ciastko. Zjadłyśmy wszystko i o 17:30 byłyśmy w drodze na casting.

*Na castingu*  

Za chwile nasza kolej. Chłopak przed nami był bardzo dobry, ale go nie przyjęli. Byłam kłębkiem nerwów i nie wiedziałam czy dam radę.
- Dziewczyny, ja chyba nie dam rady- powiedziałam
- Co ? Nie martw się- powiedziały razem
- Dzięki- powiedziałam
Wyszłyśmy na scenę.
Jak się nazywacie ?- zapytał juror
- Little World- powiedziałyśmy
- zaczynajcie
Rozbrzmiała muzyka. Zaczęłyśmy tańczyć nasz układ. W połowie nam przerwali. Myślałam, że się nie spodobałyśmy, ale juror powiedział:
-Jesteście tak świetne, że nie musicie tańczyć dalej. Wasz styl sprawia, że jesteście jeszcze lepsze. Przechodzicie dalej!
Byłam tak szczęśliwa, że nie wiedziałam co zrobić. Piszczałam i płakałam jednocześnie. Zeszłyśmy ze sceny.
- Może dzisiaj będziecie u mnie nocować ?- zapytałam
- No jasne- odpowiedziały
Przez całą drogę do domu rozmawiałyśmy o tym co się właśnie stało. Nadal w to nie wierzyłam. Zaczęłyśmy krzyczeć i ludzie z autobusu zaczęli się dziwnie patrzeć. W domu powiedziałam o wszystkim mamie a ona zaczęła piszczeć. Około 21:00 wybrałyśmy jakąś komedię romantyczną, i nawet nie wiem kiedy, zasnęłam. 

--------------------------------------------------------------------------------
I jest 3 rozdział.Mam nadzieję, że się spodoba ;)
Komentujcie, to bardzo motywuje  
 

Spam

Pod tym postem możecie pisać o swoich blogach, czyli spamować :)
Chętnie sobie poczytam
komentujcie rozdziały, to bardzo motywuje :)